Z Krippenstein 21 lutego planowaliśmy pojechać do Heiligenblut, problemy organizacyjne oraz odwilż w Austrii skierowały nas do domu. Zaraz po powrocie do Polski razem z Olkiem Pobikrowskim i Frankiem Przeradzkim udaliśmy się do Jasna. Duży opad śniegu w okolicach Tatr sprawił, że warunki do jazdy były niemal wszędzie. Zaraz po przejechaniu przełęczy w regionie Vyšné Matiašovce wypatrzyliśmy ciekawe linie na przydrożnych zboczach, których nie mogliśmy sobie odpuścić. Ubraliśmy sprzęt, szybki jeden zjazd, trochę dłuższe podejście tourowe przeciwstokiem do serpentyny, gdzie czekał na nas samochód i udaliśmy się na Chopok. W Jasnej już pozostały nam same długie linie w żlebach na górze gdzie rozgrywane są kwalifikacje z cyklu Freeride World Tour. Kolejne dni to trening na bramkach w Krompachach Plejsach i start w nieudanych zawodach Red Bull „Zjazd na Krechę”. Zła taktyka na starcie nie pozwoliła mi się wydostać z tłumu, który mnie pochłonął i staranował. Późniejszy pościg na skróconej trasie, ze względu na wiatr pozwolił jedynie ukończyć zawody na 11 pozycji. Widzieliście z pewnością w relacjach jak to wyglądało.





fot. by freeriders.com.pl
The absence of blogging:(
Przepraszam Was za zaniedbanie blogowania. W ostatnim czasie wszystko tak szybko się działo, że nie ogarniałem wpisów, zdjęć itd, przyznam też, że trochę mi się nie chciało. Jutro zrelacjonuje mój ostatni tydzień (RB Zjazd na Krechę, Fis Race Strbskie Pleso oraz wyjazdy freeridowy do Jasnej i Austrię). Jutro zaczynamy Akademickie Mistrzostwa Polski. Około godziny 9 pierwszy przejazd eliminacyjny slalomu giganta. Trzymajcie kciuki bo warunki naprawdę nie dopisują -wiosna! Pozdrawiam

Niskie Tatry.
Krippenstein vol.2
Zaraz po zakończeniu slalomu giganta zaliczanego do 5edycji AZS Wintercup, szybkie pakowanko i wyruszyliśmy na wcześniej planowany wyjazd freeride’owy. Piątkowy dzień był moim pierwszym dniem na nartach po chorobie co dało się we znaki. Dodatkowo kiepskie warunki sprawiły iż jazda tego dnia w ogóle nie sprawiała przyjemności. Zawody giganta zakończyłem na drugim miejscu, w slalomie nie startowałem. Do Krippenstein dojechaliśmy późno w nocy, a tu spotkała nas odwilż i opady deszczu. Na szczęście w górnych partiach gór są dobre warunki i przede wszystkim dobra widoczność. Jutro po nartach przejeżdżamy do kolejnej miejscowości… Kilka dni temu podjąłem współpracę z firmą Panasonic, dzięki której nowy projekt filmowy będzie realizowany na nowym sprzęcie z najwyższej półki. Praca na kamerach Panasonic AG-AC160EJ oraz AG-AF101E to nowe możliwości dla Łukasz Gabryelskiego i jakiś kolejny krok do przodu.





Adventure Sports Store -perfect shop
Sklep jakich mało! We wrześniu rozpocząłem współpracę z PM Sport-em, w tym czasie również firma uruchomiła sieć sklepów ADVENTURE SPORTS. Bywam w nich bardzo często. Za pośrednictwem sklepów odbieram sprzęt Rossignola i Poc’a, za każdym razem chętnie do nich wracam i nigdy nie udało mi się wyjść z pustymi rękami, kupując rzecz, która wpadła mi w oko…
ADVENTURE SPORTS to nowa, unikalna sieć sklepów, posiadających formułę butiku sportowego, która opiera się na strategicznym partnerstwie z najlepszymi markami. W jednym miejscu można odnaleźć tu aktualne i limitowane linie produktów ROSSIGNOL, THE NORTH FACE, DYNASTAR, LANGE, POC, QUIKSILVER, ROXY, DC, JULBO oraz kultową odzież skandynawskiej firmy – PEAK PERFORMANCE. Serdecznie zapraszam.


Wintercup, Białka Tatrzanska
Piątkowy dzień spędziłem na stokach Białki Tatrzańskiej. Wyniki Wintercupów pewnie już znacie dlatego nie będę się rozpisywał. Z wyrównanej walki gigant-owej wyszedłem zwycięsko, slalomu nie ukończyłem. Niezwykle smaczne śniadanie u rodziców Piotrka Węcławowicza, kosztowało nas lekkim spóźnieniem -pierwszym zjazdem tego dnia był przejazd gigantowy.


Slovakian International Champions – Super Combined
W zeszły czwartek brałem udział w Międzynarodowych Mistrzostwach Słowacji w super kombinacji. Polega ona na połączeniu zjazdu lub super-giganta, ze slalomem. Zawody miały miejsce w znanym wszystkim kurorcie Niskich Tatr -Jasna, Chopok. Ważną rolę odgrywało przygotowanie nart, które tego dnia nie było naszą mocną stroną. Wraz całą ekipą Polaków nie trafiliśmy, ze smarowaniem. Super-g pokonałem bez większych błędów, płynną i wąską linią przejazdu. Czas nie do końca był zadowalający, strata 2,4 sekundy do pierwszego dawała 12 pozycję. Zaraz po zakończeniu pierwszego przejazdu długie narty zmieniliśmy na slalomki. Krótka rozgrzewka i przyszedł czas na slalom, który ustawiony był w dolnej części trasy. Bardzo szybkie ustawienie, sporo przelotów i innych trudnych figur sprawiło mi dużo problemów. Bramki stały niemalże na wprost -kilka razy wylądowałem poza trasą… Nie pamiętam kiedy jechałem tak szybki slalom. Zamiast poprawy lokaty z pierwszego przejazdu musiałem zadowolić się 14 pozycją. Był to mój pierwszy start super-kombinacji w tym sezonie.


Start super-g.

Rozpędzający wjazd na „łokieć” i….

boom! Matej Falat(Svk).

Falat, Kłusak
Red Bull „Zjazd na Krechę” 1st in the first quali
Pierwsza eliminacja „Zjazdu na Krechę” w Krynicy już za nami. Zawody rozgrywane były w nieco cieplejszych warunkach niż to ostatnio bywały, sprawiło to iż narciarstwo nareszcie potrafiło sprawiać przyjemność. Już w pierwszym zjeździe emocje nie brakowało, rozpędzone kobiety miały problemy z trafieniem w metę .Przerwa techniczna oraz szybko wprowadzone korekty na trasie pomogły zapobiec kolejnym wypadkom. Cieszę się, że wziąłem udział w tej eliminacji, wygrywając zapewniłem sobie start w finałach z pierwszego rzędu. Również będę miał czas na realizację wcześniej zaplanowanego cyklu zawodów i projektów freeski. Najszybszą narciarką była Aga Schwenk. W snowboardzie wygrywał Kozieński Marcin, a najszybszą snowboardzistką została Ogrodna Sylwia wyprzedzająca o setne sekundy Miłkę Niezgodę. Prognozy zapowiadają ocieplenie i lekkie opady śniegu -oby się sprawdziło. Szybko się kuruję i lecimy tym razem w puch:)


Podium snowboard

qulification ceremony
Zjazd na Krechę 2012 -first qualification in Krynica
Jutro rano wystartuję w pierwszej eliminacji „Zjazdu na Krechę”. Mimo choroby zależy mi na dobrej kwalifikacji do finałów, a w kolejnych eliminacjach niestety nie uda mi się wystartować. Dzisiejsze wyniki badań nie przedstawiają się najlepiej: przewlekłe zapalenie zatok i anemia(antybiotyk na kolejne 10dni plus dieta). Wbrew zaleceniom lekarza muszę sobie pozwolić na krótką wizytę w Krynicy, zaraz po tym wracam do łóżka. Trzymajcie kciuki. Zdaje relację po samych zawodach…


Regeneration
W weekend odpoczywałem, w poniedziałek dwie godzinki spędziłem w siłowni, a wieczorem pojechałem na mini zgrupowanie do Szczyrku. Potrzebowałem trochę odpoczynku i treningu ogólnorozwojowego ponieważ czeka mnie zabójczy miesiąc. W lutym i początkiem marca kumuluje się większość najważniejszych imprez. W Szczyrku jestem pierwszy raz w tym sezonie, jeździłem gigant i super gigant, a jutro oprócz tych dwóch dodatkowo slalom. Po treningach jadę na super-kombinację do Jasnej zaliczaną do Mistrzostw Słowacji. Natomiast w piątek widzimy się w Białce na Wintercupach.
Pozdrawiam, Wojtek


Unlucky friday… AZS Wintercup
Tylu przygód w ciągu jednego dnia dawno nie miałem. Mroźny piątkowy dzień uważam za najbardziej pechowy w ostatnim czasie.
Samochód rano mi nie odpalił, po wielu próbach ładowania akumulatora okazało się że to zamarznięte paliwo. Na Harendę, gdzie odbywała się kolejna eliminacja AZS Wintercup dojechałem z godzinnym opóźnieniem. Wysiadając z samochodu koleżanki służącej mi pomoc na trasie giganta byli już pierwsi chłopcy. Szybkie oglądanie z krzesełka i prosto na start. Pierwszy przejazd był nieudany, nie mogłem się spodziewać nic więcej po starcie bez rozgrzewki. Drugi przejazd wygrywałem, ale łącznie brakowało mi 0.05sek najszybszego Filipa Rzepeckiego. Zeby pecha nie było zbyt mało na zwycięskim slalomie brałem tyczkę miedzy narty co równało się z dyskwalifikacją. Po zawodach rozpocząłem próby odmrażania samochodu -bez skutecznie. Dlatego do Krakowa wracałem w lawecie. Po odmrażaniu fury w kabinie lakierniczej do mieszkania dotarłem o 1 w nocy. Pełny wrażeń dzień z pewnością w pamięci zostanie na długo. Mam nadzieję, że na kolejne edycji pech mnie opuści…


„Szpicar”:(


Damskie gigantowe podium. 1.Kala 2.Ania 3.Kasia







