W poniedziałek późno w nocy wróciłem do Krakowa, po szybkim przepakowaniu i zmianie nart freerideowych na gigantowe dzisiaj popołudniu wyjechałem do Vratnej na zawody FIS. Życie na walizkach daje grubo popalić. Jestem chory, ale mimo tego bardzo zależy mi na tym starcie i poprawieniu fis punktów. Niższe fis punkty -lepsze numery startowe w dalszej części sezonu! Nie wiem czego mogę się jutro spodziewać po tak długiej przerwie? Wieczorem odwiedziłem Adventure Sports Store w Zakopanem przeprowadzając mini szkolenie na temat nart Rossignol Super7, S7 i S3, które w świeżym śniegu sprawują się świetnie. Do usłyszenia jutro.



